Gościem DEWURADIO był szef Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei Mateusz Masłowski.
DARIUSZ WIECZORKOWSKI: Zaczynamy od takiego niepokojącego przynajmniej mnie, ale myślę, że też być może za chwilę wielu słuchaczy, wielu mieszkańców, wątku związanego z ostatnim odcinkiem Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Co tam się wydarzyło?
MATEUSZ MASŁOWSKI: Nie wiem, o czym pan redaktor mówi.
Z jednej strony prace trwają, ale ja wiem o jakichś formalnościach, które mogą przysporzyć wam problemów?
Prace trwają. Ostatni odcinek jest już na bardzo zaawansowanym etapie. Są prace ziemne. Ten rok jest naprawdę dobry, jeżeli chodzi o roboty budowlane, bo relatywnie szybko zrobiła się ku temu pogoda, więc wszystko jest według harmonogramu. Podtrzymujemy, że przełom roku 2027-2028 to będą prace odbiorowe, tak więc w roku 2028 na pewno już w całości przejedziemy się całą Wschodnią Obwodnicą Wrocławia. Natomiast ma pan redaktor rację, że ostatnio dostaliśmy informację i wiem, że ta informacja jest już publiczna, że Sąd Administracyjny Wojewódzki uchylił decyzję środowiskową, która była wydana na tę inwestycję.
No to jak ja słyszę taki komunikat, to mam od razu w głowie taki scenariusz, że za chwilę koparki przestaną jeździć tam na placu budowy i znowu będziemy czekać na ten ostatni upragniony, wyczekiwany przez wiele lat odcinek, bardzo długo. To coś zmienia albo jak bardzo to komplikuje wam życie?
Czy zmienia, to zobaczymy. Na pewno w jakimś stopniu komplikuje. Na szczęście nie budujemy dróg na podstawie decyzji środowiskowej, tylko na podstawie decyzji ZRID, czyli decyzję zezwalająca na realizację inwestycji drogowej. Jest to taka instytucja, która jest właśnie stworzona dla inwestycji drogowych. To jest takie pozwolenie na budowę na drogi bardzo specyficzne. Specyficzne dlatego, że przede wszystkim od razu na podstawie tej decyzji wywłaszczamy z mocy prawa, czyli od razu. A po drugie ta decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności, co pozwala od razu płynnie prowadzić system, cały proces inwestycyjny. Właśnie decyzja ZRID-owska, jeżeli chodzi o sukces Polski w skali Europy, jeżeli chodzi o szybkie zbudowanie bardzo dużej siatki nowych dróg ekspresowych i autostrad. Właśnie decyzja ZRID jest podawana jako jeden z filarów tego, że tak dużo udało nam się wybudować w ostatnich latach.
To trochę jestem uspokojony, a trochę nadal pamiętam o tym, od czego zaczęliśmy. Co formalnie może ostatecznie oznaczać to, o czym rozmawiamy?
Decyzja środowiskowa została uchylona decyzją Sądu Administracyjnego. My oczywiście mamy prawo na to uchylenie, wznieść skargę kasacyjną i jestem przekonany, że z tego uprawienia skorzystamy, tak więc będziemy również dochodzić swoich praw.
A jeśli to byłoby nieskuteczne?
Uchylenie tej decyzji pozwala tak naprawdę wznowić postępowanie w sprawie ZRID-u, czyli na podstawie artykułu 145. Kodeksu Postępowania Administracyjnego, jeżeli została uchylona decyzja, która była potrzebna do wydania innej decyzji, to otwiera ścieżkę do wznowienia postępowania. Tak więc takie postępowanie może być wznowione, natomiast to nie wstrzymuje w żaden sposób inwestycji.
Jest Pan przekonany?
To nie jest kwestia mojego przekonania, tylko przepisów prawa. Jakby postępowanie może być wznowione, no i organ może stwierdzić, że ta decyzja ZRID-owska była np. wydana z naruszeniem przepisów prawa, też jej uchylić za bardzo nie może, bo o tym np. stanowi kolejny artykuł Kodeksu Postępowania Administracyjnego, czyli 146. w związku ze 151. No i tak naprawdę, jeżeli chodzi o inwestycyjne, czyli takie namacalne dla nas reperkusje na budowie, one moim zdaniem nie nastąpią. Oczywiście nigdy nie mów nigdy. To otwiera ścieżkę odszkodowawczą. To jest zupełnie inny temat, już nie administracyjny, tylko cywilny. My tę inwestycję dokończymy, o czym jestem przekonany. Oczywiście zniesiemy kasację na uchylenie i będziemy się przyglądać bacznie dalszemu rozwoju sytuacji. Kwestia jest, już bym powiedział szersza, czyli odszkodowawcza, czyli Skarb Państwa i ewentualne roszczenia już na gruncie prawa cywilnego.
Macie to policzone swoją drogą, czy nie?
Trudno jest takie rzeczy policzyć, bo to nikt nie przewidywał takiego rozwoju sytuacji. Ja rozumiem z jednej strony, że nie wszyscy są zadowoleni z tego, że koło ich domów przebiega wschodnia obwodnica i pewnie większość z osób, które tam mieszkają, myślała, że to się nigdy nie wydarzy i żaden wariant nie będzie wariantem dobrym w takim zurbanizowanym terenie. Natomiast w moim takim już prywatnym odczuciu, to już dalsze rozgrzebywanie, powiem kolokwialnie, tej sprawy jest trochę niepotrzebne, ale jak najbardziej osoby, które są stronami postępowania i mają do tego prawo.
No to ciekawe, co czas przyniesie. Będziemy wracać oczywiście do tego wątku. Kolejny, który myślę, że jednak powinien zadowolić znakomitą większości osób, to jest wątek związany z Trasą Swojczycką. Tu też jesteśmy, nie chcę mówić, że coraz bliżej, ale też kilka dni temu ogłosiliście ważną decyzję.
O ile na wschodniej obwodnicy jesteśmy już na zakończeniu ostatniego etapu, to tutaj jesteśmy tak naprawdę na bardzo, bardzo wczesnym etapie, bo to, co ogłosiliśmy, to jest taka wstępna koncepcja korytarzowa dla Trasy Swojczyckiej. Bardzo ważna inwestycja i potrzebna, ponieważ Wrocław jest połączony z aglomeracją wrocławską, w której ten przyrost liczby mieszkańców w ostatnich latach jest zdecydowanie największy. Ludzie zdecydowanie chętniej mieszkają na obrzeżach Wrocławia, w aglomeracji wrocławskiej niż w samym mieście i też przyrost naturalny, co pokazują wszystkie wskaźniki, jest właśnie na tak zwanym obwarzanku, więc tendencja będzie taka, że coraz więcej nas będzie mieszkało na obrzeżach Wrocławia, nie w samym Wrocławiu, a mimo tego będzie dojeżdżało i korzystało z infrastruktury wrocławskiej, będzie tutaj wykonywało swoją pracę, bądź korzystało z usług. Ważne jest to, aby w dobry i responsywny sposób połączyć te dwa organizmy.
Możemy premierowo, chociaż na dziś powiedzieć, którędy ta trasa miałaby docelowo przebiegać?
Nie powiemy tego, to takie wstępne założenia.
Mówi się o Wrocławiu, o ulicy Krzywoustego aż do Jelcza.
Takie warunki brzegowe oczywiście możemy określić, będzie ta trasa właśnie do Jelcza, bardziej ambitny plan niż zakładaliśmy, ale oczywiście mówimy cały czas o koncepcji, która wyznaczy nam korytarz, który właśnie m.in. musi być akceptowalny społecznie i musi być takim optymalnym wariantem, który będzie jak najmniej ludzi denerwował.
A te miejscowości w tak zwanym międzyczasie po drodze?
Oczywiście chodzi o kompleksowe połączenie wszystkich…
To ja wiem, ale możemy je wymienić?
Najchętniej bym porozmawiał o tym za jakiś czas, kiedy będziemy mieli już coś namacalnego, bo naprawdę właśnie to jest rola potencjalnego projektanta na tym zadaniu, aby jak najwięcej skomunikować za jak najniższą cenę i właśnie ten wariant, który wybierzemy raz, że oczywiście będzie musiał być wariantem społecznie akceptowalnym, to również musi być ekonomicznie uzasadniony.
Też po latach kierowcy doczekają się remontu na odcinku Jelcz-Laskowice – Oława. Tam nawet doszło kilka dni temu, jak dobrze pamiętam, do zmiany organizacji ruchu. Kiedy ta trasa będzie oddana i czy ta zmiana organizacji ruchu już wyczerpuje temat? Czy jeszcze się przeglądacie?
To jest tak, że jak tych inwestycji nie ma, to się denerwujemy, że czemu te drogi są, jakie są, a jak są, to później mamy problem, bo jest to utrudnienie dla kierowców i rzeczywiście na tym odcinku, o którym pan mówi, czyli droga wojewódzka 455 i 396 to są dwie inwestycje popowodziowe, które realizujemy jednocześnie. Ja wiem, że to jest dramat dla mieszkańców i żadna organizacja ruchu, nawet ta optymalna i najlepsza, którą zaproponował wykonawca, nie będzie w stanie działać tak, jak w modelu docelowym, natomiast takich największych utrudnień, to jest najbliższy rok.
Sporo.
Sporo, no niestety. Ten sezon niestety będzie rokiem, gdzie ta organizacja będzie najdalej idąca, a całe inwestycje w ciągu najbliższych dwóch lat się zakończą. Do wyboru były dwa warianty, czyli wahadła, czyli organizacja ruchu przez dwa lata, albo ambitny wariant taki jak teraz, czyli objazdy i krótsza organizacja ruchu. Ja wychodzę z założenia, że lepiej, żeby ten wariant taki kryzysowy był krócej, ale żeby później mieszkańcy mogli swobodnie korzystać.
Zastanawiam się, czy to, z czym mieszkańcy się mierzą, nie bierze się z tego, że równolegle na wrocławskim Brochowie też toczy się duża inwestycja. Ulica Opolska stoi cała praktycznie od rana do wieczora.
Zgadza się. Trzeba dodać, że ulica Opolska nie należy do ulic przepustowych, nawet jeżeli tej sytuacji kryzysowej nie ma. Wiem, bo też się poruszam tam, z racji tego, że biuro mamy na ulicy Krakowskiej, czyli troszkę dalej, ale ulica Opolska to rzeczywiście jest bardzo obciążona ulica i na pewno nasze prace remontowe i przebudowy nie pomagają. Natomiast mogę obiecać, że jest to rok utrudnień. Mówimy tu o sezonie oczywiście letnim, później te utrudnienia będą mniejsze, a za niecałe dwa lata będzie już wariant docelowy, który jeżeli chodzi przynajmniej o nasze drogi wojewódzkie, będzie w pełni obsługiwał ruch.
Teraz nowy ślad A4. Jak bardzo ta inwestycja determinuje wasze plany? Tutaj wracam, chociażby do naszej rozmowy sprzed kilku miesięcy jeszcze na antenie telewizji Echo24, gdy mówił pan o nowym wjeździe właśnie na autostradę.
To się nie kłóci w ogóle, bo autostrada A4 w nowym śladzie to jest jedna rzecz, a drugą rzeczą jest zrealizowanie nowego węzła w Karwianach na autostradzie A4 i połączenie tego ze Wschodnią Obwodnicą Wrocławia. Tu myślę, że będzie dobrze.
A kiedy będzie ten węzeł tam przy Karwianach?
Pan minister Bukowiec w najbliższych dniach ma zamiar odwiedzić ziemię
dolnośląską i myślę, że to będzie owocne spotkanie.
Czyli będzie taka informacja?
Jest kilka takich tematów infrastrukturalnych na styku krajowym i samorządowym i tutaj pan marszałek Gancarz regularnie bywa w Warszawie właśnie w tych naszych tematach. To nie jest tajemnicą, że m.in. właśnie Karwiany to jest ten z tematów takich mniejszych, ale oczywiście autostrada A4 w nowym śladzie czy S8 w wariancie tunelowym, to są właśnie dzieci pana marszałka i takie rzeczy, o które zabiega i rzeczywiście pilotuje.
To jeszcze wątek kolejowy na koniec, ponieważ też mnóstwo osób zadaje sobie pytanie, kiedy ponownie kursować będzie pociąg na linii Wrocław-Trzebnica?
Niebawem będzie kursować, jeżeli mnie pamięć nie myli już tak rozkładowo 14 czerwca. Chyba od 14 czerwca Koleje Dolnośląskie już tak kursowo uruchamiają połączenie Wrocław-Trzebnica. My, jeżeli chodzi o kwestie takie infrastrukturalne, bo żebyście państwo zrozumieli, to DSDiK jest jednostką budżetową, która jest zarządcą infrastruktury kolejowej, drogowej na Dolnym Śląsku i jest również inwestorem, czyli jest zamawiającym w tych postępowaniach, a Koleje Dolnośląskie to jest przewodnik, który właśnie w imieniu marszałka organizuje te przewozy i ustala rozkład jazdy, ma tabor, którym operuje i wiele innych rzeczy. My, jeżeli chodzi o kwestie budowlane, jesteśmy gotowi. Bardzo sprawnie przeszedł ten remont, jest to taka solidna podwalina po to, aby za chwilę tą linią jeździły składy hybrydowe czy elektryczne. Dużo osób pyta, bo to było przedstawiane w mediach, że zwiększamy prędkość maksymalną do 80 km do 100 km i taki przeciętny odbiorca się zastanawia, no dobrze, na tych 14 czy 16 km, to ile to będzie szybciej, 30 sekund, czy 15 sekund, to nie o to chodzi do końca. Chodzi o to, aby linia była gruntownie przebudowana, żeby była wyremontowana, tak aby te parametry techniczne, nośności również były odpowiednie, ponieważ składy spalinowe są nie dość, że krótsze, to są o wiele lżejsze od składów hybrydowych czy elektrycznych. Tak więc aktualnie, jeżeli chodzi o część torową, jesteśmy gotowi na elektryfikację linii do Trzebnicy.
